Strona Główna » Trudne sprawy » Prawdziwe historie » Panicznie boję się porodu – moja historia

Panicznie boję się porodu – moja historia

„Bardzo chcę mieć dziecko, ale jednocześnie panicznie boję się porodu! Co więcej, strach ten jest coraz bardziej paraliżujący, a nikt w otoczeniu mnie nie rozumie. Mama się śmieje, że w końcu urodziła nas troje, a mąż myśli, że mój strach jest normalny.” Poznajcie historię Doroty.

„O dziecko zaczęliśmy się starać praktycznie zaraz po ślubie. Od zawsze marzyłam o tym by zostać mamą, ale jakoś tak nie zastanawiałam się nad tym, że ktoś to dziecko będzie musiał urodzić. Ba, nie mam w swoim otoczeniu zbyt wiele dzieciatych koleżanek, więc też moja wiedza na ten temat była dość ograniczona. Całym tym około porodowym zamieszaniem zaczęłam interesować się dopiero, gdy już byłam w ciąży. Zarejestrowałam się na kilku mamusiowych forach, zapisałam się do jednej z grup na facebooku. Na początku rozmowy toczyły się głównie wokół przyjemnych rzeczy: pierwsze kopniaki, delikatne ciążowe dolegliwości, kto ile przytył (i gdzie), co trzeba kupić i gdzie najlepiej.

Wszystko zaczęło się od tego, że jedna z naszych grupowych koleżanek, która już wcześniej rodziła, zaczęła temat porodów. Ot luźna babska pogawędka, o tym kto ile rodził, jak i jak bardzo bolało. Ja wiedziałam, że poród musi boleć, ale nie wiedziałam o tym, że podczas porodu mogą pęknąć Ci naczynka w oku czy na policzku, o tym, że Twoje krocze może zostać rozerwane, o tym, że w trakcie możesz się dodatkowo wypróżnić, czy o tym, że ból jest porównywalny do łamania x kości!

Mój strach zaczął narastać, więc zaczęłam czytać jeszcze więcej i było tylko gorzej. Ku mojej rozpaczy trafiłam na coraz to gorsze historie, pełne obrzydliwych i drastycznych szczegółów. Próbowałam porozmawiać o tym z mamą, ale tylko mnie wyśmiała. Ona urodziła naszą trójkę bez znieczulenia, w czasach, gdy opieka w szpitalach pozostawiała wiele do życzenia. Z teściową wolałam nawet nie poruszać tematu, bo to twarda babka, która uważa, że współczesne kobiety się nad sobą użalają.

Do porodu zostały mi 2 miesiące, a ja szczerze cały czas mam nadzieję, że lekarz z jakichś przyczyn zarekomenduje mi cesarskie cięcie. Wiem, że wiele matek uważa to za karygodne, że z różnych przyczyn to złe rozwiązanie, ale ja naprawdę panicznie boję się porodu naturalnego. Dochodzi już do tego, że nie wysypiam się w nocy, pogorszył mi się apetyt i zrobiłam się strasznie nerwowa, a zegar nieubłaganie tyka. Czuję się jakbym czekała na wyrok. Wiem, że wiele matek mnie za to zlinczuje, że powinnam cieszyć się z narodzin dziecka, ale ten strach jest ode mnie silniejszy. Nie wiem co robić, bo nie mam w nikim wsparcia, a boję się, że po prostu nie dam rady. Dziewczyny pomóżcie!”

Dorota

 

Autor: mamnatosposob-admin
Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *