Strona Główna » Coś na ząb » Obiad na upalne dni – nasze propozycje

Obiad na upalne dni – nasze propozycje

Kiedy za oknem upał, chcemy schować się w cieniu. Chociaż, polakowi trudno dogodzić. Bo gdy jest chłodno, pada deszcz, wieje wiatr, i jest czym oddychać, marudzimy, że chcemy słońca, a gdy już to słoneczko do nas przyjdzie, to jęczymy znów, że chciałoby się chłodu, bo nie można wyrobić, bo pot z czoła leci – no coś, za coś. My słońce lubimy, ale jednocześnie jet to dla nas taki czas, że zwyczajnie nie ma się ochoty na jedzenie. I, o ile jeden dzień poszczenia może okazać się dla nas dobry, o tyle już całe wakacje bez konkretnego jedzenia na pewno nie będą zdrowym czasem. Jaki obiad na upalne dni będzie najlepszy? Skorzystaj z naszych propozycji!

Obiad na upalne dni – najlepiej na chłodno

A jak na chłodno, to chłodnik. Takiego obiadu nie odmówimy nawet w największą gorączkę, bo choć przy trzydziestu stopniach upału marzy się raczej o butelce z wodą, to siły też z czegoś trzeba czerpać. Dlatego proponujemy zimną zupę i na obiad, i na kolację. Syta, wielowitaminowa, pięknie się prezentująca a jednocześnie smaczna i pozwalająca się ochłodzić.

Chłodnik, to tak wdzięczna propozycja, że zasmakuje każdemu, bo można go przygotować na wiele różnych sposobów. Najbardziej tradycyjny, jet chyba ten z botwinki. Najlepiej takiej, z własnego ogrodu, ale nawet jeśli nie posiadasz takowego, to na pewno znalazłaś już odpowiedniego dostawcę warzyw, i owoców, który zawsze ma dla ciebie ekologiczny towar z własnej uprawy.

Do zrobienia tradycyjnego chłodnika, potrzebna jest nam botwinka. Gotujemy ją w niewielkiej ilości, osolonej wody, najlepiej od razu pokrojoną na mniejsze kawałki. W zależności od tego jak bardzo syta ma być nasza zupa, możemy dodać do wywaru na przykład pierś z kurczaka, bądź udko bez skórki.

Po ugotowaniu, studzimy wywar. W między czasie przygotowujemy koperek, i inną zieleninę ogrodową, a także rzodkiewki pokrojone w słupki, bądź starte na tarce o grubych oczkach. Do tego jogurt naturalny – koniecznie gęsty – i maślanka, ale dopiero po wystudzeniu, żeby nam się to wszystko nie zważyło. Całości, dopełni ugotowane na twardo jajko, które sprawi, że otrzymamy naprawdę konkretny posiłek. Nasz chłodnik przechowujemy w lodówce – może tak sobie stać nawet kilka dni, a każdego kolejnego dnia, będzie smaczniejszy. Zimna zupa na upały – najlepsza.

W jakiej jeszcze odsłonie można zrobić chłodnik? Na przykład ze świeżych ogórków z dodatkiem sera. Prosta zupa, do wykonania w zaledwie pół godziny, i raczej każdemu będzie smakować. Wystarczy nam kilka ogórków gruntowych bądź szklarniowych, serek granulowany, śmietana bądź jogurt, przyprawy i bazylia do smaku.

Ogórki ścieramy na tarce o grubych oczkach, dorzucamy do jogurtu i śmietany, mieszamy z przyprawami, i możemy zajadać. Można też dodać cebulkę drobno pokrojoną – lepszy smak.

Nasz chłodnik może być także na słodko. W tym przypadku gotujemy zupę – na przykład z truskawek. Warto zrobić do niej lane kluski albo dorzucić makaron, i zaciągnąć wszystko kisielem. Na gorąco nie jest aż tak smaczna, ale schłodzona w lodówce, w postaci kisielowej, posłuży nie tylko za najlepszy obiad, ale także świetny, zimny deser, dający ukojenie w upale.

Obiad na upalne dni? Szybkie dania!

Latem, zwyczajnie nie chce się gotować. Stanie przy garnkach godzinami, gdy kuchenka dosłowne ” zieje ogniem” albo piekarnik jest rozgrzany do czerwoności to nic przyjemnego, nawet jeśli naszym domownikom smakuje to, co dla nich ugotowaliśmy. Dlatego fajną alternatywą na te ciepłe dni, są dania jednogarnkowe albo takie, które robią się same.

I tak, z rosołu można zrobić dwie zupy – pierwsza to rosół tradycyjny a druga cokolwiek innego. Na przykład pomidorówka, brokułowa, czy taka, na jaką mamy akurat ochotę. Można tą zupę od razu – na gorąco – porozlewać w słoiki. Dzięki temu danie się zawekuje, a my będziemy mogli cieszyć się jego smakiem jeszcze przez najbliższe dni.

Z rosołu, można też zrobić galart, wykorzystując nie tylko ugotowane w nim mięso i warzywa, ale również sam wywar.

Szybki, wakacyjny obiad, to również wszelkiego rodzaju makarony z dodatkami. Wystarczy ugotować więcej, a później traktować go codziennie innym sosem. Danie na upały, które sprawdzi się i u dużych, i u małych to makaron z twarogiem i truskawkami. Szybko, smacznie, i zdrowo, o ile jeszcze do dania dorzucimy makaron pełnoziarnisty.

Można też przygotować sos bolognese, czy carbonara, i zamknąć go w słoikach, a później tylko wylać na makaron. A jeśli makaronu zostanie zbyt dużo, można zrobić z niego zapiekankę, zwaną sprzątaniem lodówki. Bo do takiego dania, można dodać tak naprawdę wszystko. Byle, było obficie i kolorowo. Na wierzch trochę sera, serka wiejskiego lub mozarelli, na koniec odrobina zieleniny, i jest pyszne, jednogarnkowe danie, które tak naprawdę robi się samo.

Do jednogarnkowych dań – prócz zup – należą też wszelkiego rodzaju mixy warzyw z dodatkiem mięs, takie jak leczo. Można je zrobić tak naprawdę ze wszystkiego. Z bobu, cukinii, z papryki czy pieczarek. To też pewnego rodzaju sprzątanie lodówki.

A na upały, świetne są także koktajle. Jeśli dobrze je skomponujemy, to mogą nam służyć za pełnowartościowy posiłek – nawet za obiad. Zwłaszcza, jeśli to będą koktajle warzywne – coś na zasadzie zupy krem. Dobry koktajl to moc witamin, a jednocześnie oczyszczenie organizmu. Warto dodać do niego mleka, czy w przypadku takiego wytrawnego 0 naturalnego jogurtu, lub maślanki.

Co jest istotne w wakacyjnej diecie? Przede wszystkim to, by nie zapominać o wodzie. Nawet, jeżeli nie mamy ochoty jeść, to woda jest podstawą. I nie możemy o niej zapomnieć. Dodatkowo warto też częściej sięgać po owoce, takie jak arbuzy, które mają w sobie naprawdę dużo wody. A jeśli czasem zdarzy się, że przejdzie nam ochota na jedzenie – to nic. Jednodniowy post naprawdę ma dobry wpływ na nasze zdrowie.

Autor: mamnatosposob-admin
Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *