Strona Główna » Pieniądze » Jak zarabiać na blogu kulinarnym? Sprawdzone patenty!

Jak zarabiać na blogu kulinarnym? Sprawdzone patenty!

Kiedy zakładamy bloga zwykle robimy to po coś. Niektórzy traktują go jak swoją pasję, i na przykład w przypadku blogów kulinarnych, jak książkę kucharską, z ulubionymi przepisami. Tworzenie nowych kombinacji sprawia frajdę, a robienie zdjęć, wyglądających jak małe arcydzieła, również daje wielką radość. Ale przychodzi moment, kiedy zaczynamy się zastanawiać, czy na naszym blogu można by w jakiś sposób zarabiać. Bo tak naprawdę, zaczęliśmy go traktować jak pracę zwłaszcza w momencie, gdy zaczynają się pojawiać pierwsze pytania od czytelników, i prośby o kolejne przepisy. Jak zarabiać na blogu kulinarnym, by wystarczało nie tylko na opłacenie domeny?

Domena..

No właśnie. Bo to chyba powinna być podstawa i początek rozważań dotyczących możliwości zarobkowych naszego kulinarnego bloga. Oczywiście blogowanie na darmowych platformach sprawdza się, aczkolwiek trzeba zauważyć, że wówczas, tak naprawdę, nic poza treścią nie jest nasze. Jeżeli zdarzy się tak, że nagle cała treść na platformie zginie, to znacznie na tym ucierpimy. Dlatego warto się zabezpieczyć od razu. Dodatkowo trzeba też wiedzieć, że reklamodawca chętniej publikuje treści na stronach, które posiadają własną domenę. Jest to dla niego korzystniejsze z wielu różnych względów ale jednym z nich jest to, że wtedy łatwiej wypozycjonować swoją stronę.

Dlatego nie zwlekaj z wykupieniem własnej domeny oraz serwera i hostingu. Wiadomo, że na początek jest to jakiś koszt, ale bądź pewien, że jeśli przyłożysz się do prowadzenia swojego bloga jak należy, to ten koszt zwróci się Tobie z nawiązką znacznie prędzej niż po roku.

Jak zarabiać na blogu kulinarnym?

Jest wiele możliwości. Ale zanim cokolwiek uda się tobie z niego wyciągnąć, musisz zadbać o odpowiedni ruch. Optymalizuj więc swoje treści. Korzystaj z popularnych narzędzi, takich jak planner słów kluczowych, które pomogą tobie określić jak bardzo popularna jest dana fraza, oraz jaką ma konkurencję. Najłatwiej celować w te ze średnią ilością wyszukań. Wtedy możesz być prawie pewien – oczywiście jeśli odpowiednio zoptymalizujesz treść, że wzniesiesz się na wyżyny w wyszukiwarce google, a co za tym idzie, przyciągniesz czytelników.

Z blogami kulinarnymi jest trochę łatwiej, niż z innymi. Istnieje mnóstwo generatorów treści, które właściwie same „zapraszają” czytelnika na naszego bloga. Warto się pod nie podpiąć, choć to zwykle wiąże się z umieszczeniem banera na swojej stronie. Ale wystarczy wrzucić go gdzieś na dole, lub w zakładce polecane strony, i nikomu nie będzie przeszkadzał, a nam da na stronie niezły ruch.

Świetnie sprawdzają się również grupy kulinarne. Istnieją ich dziesiątki, o ile nie setki, a do każdej z nich należy nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Pomyśl sobie, jaki efekt możesz osiągnąć, jeśli wrzucisz do takiej grupy na facebooku swój post. Zwłaszcza, jeżeli twoje przepisy będą niebanalne, a zdjęcia będą przyciągać wzrok.

Ruch na blogach kulinarnych daje także dobrze przeprowadzona szeptanka. Na forach internetowych często zadaje się pytania dotyczące potraw różnego rodzaju. Jak zrobić szarlotkę, jak zrobić rosół, co zrobić ze szpinaku. Jeśli masz podobne przepisy w swoich blogowych zbiorach, koniecznie podeślij link zainteresowanym osobom. Fora internetowe mają to do siebie, że też fajnie się pozycjonują, i nawet jeśli nie będzie z danych wątków wielkiego ruchu już na początku, to może zdarzyć się tak, że czytelnicy zaczną walić drzwiami i oknami na przykład po kilku miesiącach, i to właśnie dzięki przejściom z danego wątku.

No ale jak zarobić pierwsze pieniądze?

No już, już.. dochodzimy do meritum. Jeżeli zadbałeś o treść, o ładny wygląd bloga, własną domenę, i czytelników, to gratulujemy, bo pewnie już dostałeś pierwsze propozycje współpracy. Nawet jeśli są bartertowe – nie szkodzi. Przecież i taką współpracę można spieniężyć. Jak? Pokazujesz produkty w kanałach społecznościowych oraz na blogu, a później zwyczajnie je sprzedajesz. Możesz też pokusić się o wymianę na coś, co będzie dla ciebie bardziej przydatne, i i tak chciałbyś to kupić, ale chwilo twój domowy budżet na to nie pozwala.

Dodatkowo musisz pamiętać, ze przecież zakupy spożywcze też nie mało kosztują. A skoro dostaniesz jakieś produkty od zleceniodawcy, to mimo, iż nie jest to współpraca gotówkowa, także jest zarobkiem.

Kiedy jednak osiągniesz już ciekawe statystyki, firmy zaczną cię prosić o wycenę twoich usług. Wówczas musisz jakoś mądrze przeliczyć, ile tak naprawdę powinieneś sobie zażyczyć za post. Na blogach kulinarnych nie zawsze gołym okiem widać zaangażowanie czytelników. Zdarza się, że na przykład nie ma żadnych komentarzy, choć sporo osób zagląda do przepisów. Wtedy warto zajrzeć w statystyki, które jasno pozwolą określić warunki współpracy. Zwróć uwagę na to, czy współczynnik odrzuceń jest duży, oraz czy twoi czytelnicy faktycznie buszują na stronie dłużej niż tylko kilka sekund.

Jak jeszcze można zarabiać na blogu kulinarnym? Tworząc swój produkt. Powiedzmy, że nastawiasz się na zdrowe odżywianie. Może warto stworzyć dodatkowe, niepublikowane nigdzie i nigdy przepisy dotyczące zdrowej kuchni bardziej stargetowanej na przykład na zdrowe słodycze? A później zrobić piękne zdjęcia, i przygotować ebook, który następnie będziesz sprzedawać w sieci na początek za 9,99 zł na przykład. Uwierz, że jeśli masz stałych i wiernych czytelników to oni bardzo chętnie kupią od ciebie taki ebook, a nawet książkę, jeśli zdecydujesz się ją wydać. Zarabianie na własnych produktach jest tak naprawdę najlepszą formą zdobycia pieniędzy za pośrednictwem prowadzonego bloga. Ale są też inne  sposoby – jakie?

Publikacja gotowych materiałów reklamowych

Nie trzeba szukać reklamodawcy, on przyjdzie do ciebie sam, jeśli zarejestrujesz się w takiej platformie jak Whitepress na przykład. To Ty decydujesz o swojej stawce. A reklamodawca, jeśli mu odpowiada, zleca publikację treści. Influancer ma prawo do zmian w tekście, oraz dodawania własnych opinii, oczywiście po ustaleniu tego ze zleceniodawcą.

Zarobić można też na płatnych kliknięciach. Na przykład po przekierowaniu na odpowiednią stronę. Oraz na prowizyjnej sprzedaży produktów. Możliwości jest naprawdę sporo.

Teraz już wiesz jak zarabiać na blogu kulinarnym. Jednak zanim zaczniesz to robić, ten blog musi powstać. Musi być zadbany, i przyciągać użytkowników. Zamiast więc szukać kolejnych informacji na temat zarabiania, lepiej znajdź inspiracje kulinarne. Gotuj, rób zdjęcia, i wrzucaj je na swoją stronę. Zarobek przyjdzie z czasem.  W najmniej spodziewanym momencie.

 

Autor: mamnatosposob-admin
Tagi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *